Wielkie emocje w Atlas Arenie z udziałem uczestników Orlikowej Ligi Mistrzów

Siatkarzom PGE Skry nie udało się wczoraj pokonać włoskiej Modeny. Mimo przegranej 1:3, dla uczestników Orlikowej Ligi Mistrzów możliwość obejrzenia oraz kibicowania żółto-czarnym w takim siatkarskim wydarzeniu, była ogromnym przeżyciem.

 

Uczestnicy Orlikowej Ligi Mistrzów w licznym gronie wspierali wczoraj bełchatowską drużynę w łódzkiej Atlas Arenie. Wielu młodych siatkarzy po raz pierwszy oglądało mecz PGE Skry na żywo. Emocje były ogromne, polały się nawet łzy szczęścia.

- To bardzo duże przeżycie. Jedna z naszych uczennic się nawet popłakała, jak weszła na halę. Emocje są niesamowite! – przyznaje jeden z trenerów z Przedborza.

Na trybunach nie zabrakło finalistów tegorocznych rozgrywek. Oglądanie takiego spotkania to dla nich nie tylko zabawa, ale również forma nauki, obcowanie z siatkówką na najwyższym, światowym poziomie. Wszyscy zgodnie przyznają, że możliwość obejrzenia takich siatkarzy jest dla nich fantastyczną nagrodą i motywacją do dalszej pracy.

- To bardzo fajne doświadczenie, można podpatrzeć jak grają mistrzowie. To właśnie z nich bierzemy przykład i dążymy do tego, by grać tak jak oni – mówi złota medalistka tegorocznych rozgrywek.

Podobnego zdania jest również trenerka dziewcząt ze Zduńskiej Woli – Anna Danielska.

- Jest to zdecydowanie lepsza forma nagrody, niż nagrody rzeczowe. To w pewnym stopniu kontynuowanie tego, co robimy. Zwyciężamy w siatkówce, więc możliwość oglądania siatkówki na wysokim poziomie jest super nagrodą.

Zarówno zawodnicy, jak i trenerzy bardzo miło wspominają finał Orlikowej Ligi Mistrzów, który miał miejsce w Bełchatowie.

- Dla mnie finał OLM był zjawiskowy. Obecność zawodników PGE Skry, możliwość zrobienia sobie zdjęcia czy odbycia krótkiej rozmowy, sama w sobie była nagrodą. Poza tym, wszystko odbyło się sprawnie i bez żadnych zastrzeżeń. Dzięki temu dziewczęta mogły skupić się na grze – podkreśla Anna Danielska.

Fakt, że kibicowali im siatkarze PGE Skry, był dla nich czymś wyjątkowym. Jednak jak na profesjonalistów przystało, na boisku liczyła się tylko piłka i każda kolejna akcja.

- To bardzo miłe ze strony zawodników, ale wydaje mi się, że większość z nas o tym zapomniała. Bardziej skupiłyśmy się na grze i na tym co się dzieje na boisku. Dopiero później dotarł do nas fakt, że oni jednak patrzyli i nam kibicowali. Teraz my miałyśmy okazję się im odwdzięczyć.

Głośny i energetyczny doping zrobił wrażenie nawet na zawodnikach Mistrza Włoch. Wszyscy zgodnie podkreślają, że to jeden z najlepszych dopingów w historii występów PGE Skry w Atlas Arenie. Serdecznie dziękujemy, że mieliście w tym ogromny udział!

Siatkarzom PGE Skry nie udało się wczoraj pokonać włoskiej Modeny. Mimo przegranej 1:3, dla uczestników Orlikowej Ligi Mistrzów możliwość obejrzenia oraz kibicowania żółto-czarnym w takim siatkarskim wydarzeniu, była ogromnym przeżyciem.

Uczestnicy Orlikowej Ligi Mistrzów w licznym gronie wspierali wczoraj bełchatowską drużynę w łódzkiej Atlas Arenie. Wielu młodych siatkarzy po raz pierwszy oglądało mecz PGE Skry na żywo. Emocje były ogromne, polały się nawet łzy szczęścia.

- To bardzo duże przeżycie. Jedna z naszych uczennic się nawet popłakała, jak weszła na halę. Emocje są niesamowite! – przyznaje jeden z trenerów z Przedborza

Na trybunach nie zabrakło finalistów tegorocznych rozgrywek. Oglądanie takiego spotkania to dla nich nie tylko zabawa, ale również forma nauki, obcowanie z siatkówką na najwyższym, światowym poziomie. Wszyscy zgodnie przyznają, że możliwość obejrzenia takich siatkarzy jest dla nich fantastyczną nagrodą i motywacją do dalszej pracy.

- To bardzo fajne doświadczenie, można podpatrzeć jak grają mistrzowie. To właśnie z nich bierzemy przykład i dążymy do tego, by grać tak jak oni – mówi złota medalistka tegorocznych rozgrywek.

Podobnego zdania jest również trenerka dziewcząt ze Zduńskiej Woli – Anna Danielska.

- Jest to zdecydowanie lepsza forma nagrody, niż nagrody rzeczowe. To w pewnym stopniu kontynowanie tego, co robimy. Zwyciężamy w siatkówce, więc możliwość oglądania siatkówki na wysokim poziomie jest super nagrodą.

Zarówno zawodnicy, jak i trenerzy bardzo miło wspominają finał Orlikowej Ligi Mistrzów, który miał miejsce w Bełchatowie.

-Dla mnie finał OLM był zjawiskowy. Obecność zawodników PGE Skry, możliwość zrobienia sobie zdjęcia czy odbycia krótkiej rozmowy, sama w sobie była nagrodą. Poza tym, wszystko odbyło się sprawnie i bez żadnych zastrzeżeń. Dzięki temu dziewczęta mogły skupić się na grze – podkreśla Anna Danielska.

Fakt, że kibicowali im siatkarze PGE Skry, był dla nich czymś wyjątkowym. Jednak jak na profesjonalistów przystało, na boisku liczyła się tylko piłka i każda kolejna akcja.

- To bardzo miłe ze strony zawodników, ale wydaje mi się, że większość z nas o tym zapomniała. Bardziej skupiłyśmy się na grze i na tym co się dzieje na boisku. Dopiero później dotarł do nas fakt, że oni jednak patrzyli i nam kibicowali. Teraz my miałyśmy okazję się im odwdzięczyć.

Głośny i energetyczny doping zrobił wrażenie nawet na zawodnikach Mistrza Włoch. Wszyscy zgodnie podkreślają, że to jeden z najlepszych dopingów w historii występów PGE Skry w Atlas Arenie. Serdecznie dziękujemy, że mieliście w tym ogromny udział!

 

 

Obecnie Online

Naszą witrynę przegląda teraz 16 gości 

Szybki Kontakt

ENERGETYCZNY KLUB SPORTOWY
SKRA Bełchatów
ul. Dąbrowskiego 11
97-400 Bełchatów

tel/fax: +48 44 739 89 80

formularz kontaktowy